komunikacja.biz.pl

Nowocześnie o komunikacji, coachingu oraz nlp

Dylemat odpowiedzialności – dylemat coachingu.

Jak to właściwie jest z tą odpowiedzialnością w coachingu? Przecież jeżeli klient płaci za sesję to powinien otrzymać rozwiązanie na swoją bolączkę z którą przyszedł do coacha, Czy na pewno ?

Otóż klient powinien na sesji coachingowe wpaść na rozwiązanie lub wspólnie ze swoim coachem lub mentorem poszukać możliwych rozwiązań z danej sytuacji i mimo, że niektórzy mogą myśleć, że to rodzaj wymówki lub tłumaczenie się z danej sesji coacha, która nie dała natychmiast zdumiewających rezultatów, tymczasem z coachingiem jest jak z nauką nowej umiejętności. Nauka ta jest tym bardziej efektywna im więcej zaangażowania wkłada sam uczący.

Kliknij, aby przeczytać więcej!

Bądź odpowiedzialny

Odpowiedzialność to bardzo trudna i złożona rzecz. Czy można się jej nauczyć? Jak rozpoznać osobę odpowiedzialną? Dlaczego odpowiedzialność jest taka ważna? Po kolei.

Sądzę, że odpowiedzialności można się nauczyć. Co więcej, odnoszę wrażenie, że nie jest to szczególnie trudna sztuka. Ot wystarczy trochę chęci i samozaparcia. Jak można się jej nauczyć? W zasadzie nauka odpowiedzialności powinna się zaczynać już w okresie wczesnego dzieciństwa. Dobrze by było kupić dziecku zwierzątko. Jakieś małe: chomika, czy świnkę morską. Przez jakiś czas dbać o zwierzaczka wspólnie z dzieckiem, aby nauczyło się tego, czego jego pupil wymaga, czyli karmienia, pojenia i sprzątania klatki czy akwarium.

Kiedy dziecko już dość dobrze opanuje sztukę pielęgnacji swojego futrzaka, wtedy możemy mu zakomunikować, że od tej pory samo będzie się nim zajmować, albo wręcz nic dziecku nie mówić o swoim odsunięciu się w obowiązkach doglądania zwierzęcia przy stopniowym wycofywaniu się i zostawianiu odpowiedzialności za zwierzę dziecku. Co jakiś czas możemy zapytać dziecko, czy już dało jeść chomikowi, czy co tam sobie wybierze, albo czy ma czysto w klatce. Wtedy w dziecku powinno się utrwalić, że coś musi zrobić, że musi dbać o swojego pupila. W ten sposób nieświadomie (a może właśnie bardzo świadomie) wytworzy w sobie poczucie obowiązku.

Jeśli go zaniedba – zwierzę umrze. Jedno, czego nam nie wolno zrobić, to dbać o zwierzątko za plecami dziecka. W ten sposób dziecko nie dostrzeże różnicy i nie będzie pamiętało o zwierzaczku, albo przypomni sobie o nim raz na jakiś czas, podczas gdy powinno pamiętać zdecydowanie częściej. Zabrzmi to brutalnie, ale lepiej pozwolić zwierzątku umrzeć, aby dziecko mogło zrozumieć, iż zaniedbanie którego się dopuściło, doprowadziło do śmierci jego ulubionego stworzonka. Oczywiście nie będziemy karcić dziecka, lecz podtrzymywać je na duchu w tej trudnej chwili.

Do osób oburzonych podejściem do śmierci zwierzątka: nie, nie dopuściłem się czegoś takiego, to tylko przykład. Swoją drogą, jeżeli w ten sposób dziecko nauczy się odpowiedzialności, a w przyszłości zostanie lekarzem, to lepiej, żeby dążyło do zapobiegania śmierci pacjenta, a to może mieć zakodowane już od dziecka.

Kliknij, aby przeczytać więcej!

Nienormalne szczęście

Moi drodzy, dzisiaj nie będzie o NLP. Dzisiaj nawet nie będę Was tu długo trzymał, obiecuję.

Chciałbym tylko rozważyć pewną kwestię i już mnie nie ma, zobaczycie. :-)

Konkretnie to chodzi mi o poruszenie tutaj kwestii zdolności człowieka do odczuwania szczęścia. Wszyscy pragną szczęścia, wszyscy chcą być szczęśliwi. Poprawka, wszyscy chcemy być szczęśliwi, bo mnie to się również tyczy. Rzecz w tym, że la każdego z  nas szczęście jest czymś zupełnie innym. Dlatego, że wszyscy jesteśmy zupełnie inni.

Na jednej z poznańskich kamienic w samym centrum znajduje się napis, którego mam nadzieję, nikt jeszcze nie zamazał i nie zamaże, który głosi, że wszyscy jesteśmy inni, ale wszyscy równi. To piękne hasło. Nieco idealistyczne i może nawet trochę naiwne, jeśli spojrzeć na to, jak siebie wzajemnie traktujemy, niemniej jednak w swojej prostocie bardzo piękne.

I prawdziwe.

Kliknij, aby przeczytać więcej!

Manipulacja w NLP?

Manipulacja. Przepiękna rzecz, która pokazuje, jak bardzo plastyczny jest ludzki umysł i jak bardzo znajomość ludzkich zachowań może nam pomóc w osiągnięciu zamierzonego celu. Szczególnie wtedy, gdy nie jesteśmy w stanie osiągnąć go sami i musimy w tym celu poprosić o pomoc kogoś, kto do udzielenia nam tej pomocy jest nieszczególnie chętny.

Manipulacja to również coś, o co oskarża się programowanie neurolingwistyczne i to już od momentu jego sprecyzowania i chęci badania, choć przecież tak naprawdę NLP nie ma z tym nic wspólnego. Nawet jeśli badano podatność na manipulację to przecież tylko i wyłącznie w imię dobra nauki i poszerzenia swojej wiedzy. Nigdy dla zaspokojenia własnych celów.

A manipulowani jesteśmy praktycznie od dziecka. Jeśli jest tu ktoś, kto nigdy nie słyszał od swoich rodziców groźby, że jeśli nie będzie grzeczny to przyjdzie zły pan i go zabierze, to niech podniesie rękę i naciśnie przycisk. No właśnie, nie ma takich osób. Wszyscy słyszeliśmy, albo to, albo coś podobnego, co miało sprawić, że będziemy się grzecznie zachowywać i nie będziemy sprawiali problemów. Jeżeli to nie jest swego rodzaju manipulacja, to kaktus mi na dłoni wyrośnie.

Rodzice od zawsze stosowali na nas metody NLP, choć nie byli tego świadomi. Manipulowani byliśmy również w szkole, choć tam nazywało się to motywowaniem. Mówię tu oczywiście o systemie ocen. Jakakolwiek była to skala, manipulowano nami, aby zmotywować nas do uzyskania jak najlepszych stopni. Już samo to jest bzdurą, bo w życiu dorosłym nikt nikomu nie stawia ocen. Bardzo ładnie pozmywałeś naczynia, siadaj, piątka. Spotkaliście się z tym kiedyś? Ja też nie. Kliknij, aby przeczytać więcej!

Kiedy on wreszcie zrozumie?

NLP to coś, o czym przeciętny człowiek nie myśli, a jeśli mu się zdarzy, to tak naprawdę nie wie, że zadaje sobie pytanie związane właśnie z zagadnieniem programowania neurolingwistycznego. Bywa przecież tak, że zadajemy sobie pytania o czyjeś zachowanie, a nawet o to, dlaczego dany człowiek mówi jedno, a robi coś zupełnie innego. Odpowiedź kryje się właśnie w NLP, które poszukuje przecież powiązania pomiędzy gestami, zachowaniem, a procesami myślowymi człowieka.

Dzięki NLP wiemy, że ktoś, kto unika kontaktu wzrokowego podczas rozmowy, najpewniej próbuje nas okłamać, albo gdy często spogląda na zegarek, daje nam podświadomie znać, iż nie jest zachwycony wizją rozmowy z nami.

Człowiek już od dziecka stosuje taktykę mylenia pogoni i robi coś odwrotnego do stanu swoich uczuć, aby je zamaskować. To właśnie dlatego mali chłopcy ciągną dziewczynki za włosy, albo mówią, że są głupie. Chcą zwrócić na siebie ich uwagę, ale nie potrafią jeszcze zrobić tego w miły sposób. Doświadczenie przychodzi z wiekiem, a i to nie u każdego osobnika niestety. Zauważcie, że nawet jeśli jedno dziecko zaczepia to drugie i robi mu psikusy, wcale od niego nie stroni, a wręcz przeciwnie – lubi jego towarzystwo i często mówi o tym drugim dziecku. Kliknij, aby przeczytać więcej!

Kilka słów o głupocie ludzkiej

Najłatwiej współczuć zwierzętom i chorym dzieciom, najtrudniej politykom i osobom bezdomnym. Panuje w świadomości społecznej niemiły stereotyp mówiący, iż każda osoba bezdomna to menel. Nie jest tak.

Niby wszyscy o tym wiemy, ale nie wszyscy umiemy dać tego świadectwo. Ale nie ma się czemu dziwić, skoro wszystko w naszym świecie jest wypaczone, nawet tradycje świąteczne. Wszędzie pełno złości, podłości i nienawiści. Pogardę mamy już chyba wpisaną w DNA. Mam nadzieję, że nie wszyscy.

Wigilijna tradycja nakazuje pozostawić jedno puste nakrycie dla niespodziewanego wędrowca. Ale ilu z nas takiego wędrowca wpuściłoby do siebie do domu, skoro nasze społeczności stają się coraz silniej hermetyczne i każda inność spotyka się z wrogością? Poza tym ludzie boją się tego, co nowe i czego nie rozumieją.

I ponownie – mam nadzieję, że nie wszyscy. Jeśli o mnie chodzi, wpuściłbym do domu osobę bezdomną, czy samotną, a szukającą pociechy i towarzystwa w wigilijny wieczór. Bynajmniej nie dlatego, że tak nakazuje tradycja, czy dlatego, iż w ten wieczór nikt nie powinien być sam. Zrobiłbym to po prostu dlatego, że mogę.

Jedni wolą zabijać, bo mogą, ja wolałbym pomóc. Pomaganie przecież nie boli. Poza tym, bądźmy szczerzy, jedzenia i napojów zawsze mamy naszykowane w swoich domach za dużo i rzadko zdarza się tak, iż jesteśmy to wszystko zjeść przez święta. W większości przypadków to jedzenie zostaje jeszcze długo po świętach. Dlaczego więc nie miałbym się nim podzielić z kimś głodnym?

Jeśli ktoś zapukałby do moich drzwi szukając posiłku, nie tylko w Wigilię, otworzyłbym i zaprosił do środka. Bo mogę. Sęk w tym, że nikt nie puka. Kliknij, aby przeczytać więcej!

Pieski los

„Pieski los – lizać rany w świecie pana. Lepiej już na śmietniku tkwić”. Tak śpiewał Paweł „Drak” Grzegorczyk z zespołu Hunter w piosence „PSI”. Trudno się z tym nie zgodzić. Piosenka ma dwie płaszczyzny. Pierwsza dotyczy zwierzęcia, właśnie psa, skrzywdzonego przez swojego pana, a druga, bezdomnego człowieka, który przez przechodniów jest traktowany jak pies. W zasadzie to człowiek jest tu postawiony na pierwszym miejscu, a dopiero  w drugiej strofie jest mowa o psie, niemniej jednak wszystko się ze sobą łączy tworząc spójną całość mówiąc nam – odbiorcom, że trzeba dostrzegać tych, z pozoru, nic nie znaczących i niewidocznych, ponieważ oni, choć mają tylko siebie, czują się tak, jakby mieli wszystko. A na pewno mają wszystko, co jest im potrzebne do szczęścia, a celem nadrzędnym każdego lub prawie każdego człowieka jest właśnie osiąganie szczęścia. Jakkolwiek by go nie nazwać.

No dobrze, ale dlaczego mówię o piosence polskiego zespołu metalowego na stronie poświęconej NLP? Sprawa jest bardzo prosta. Mówię o niej dlatego, iż w prosty i dobitny sposób pokazuje, jak wielkimi ludzie są hipokrytami. I choć samo to nie jest żadnym wiekopomnym odkryciem na miarę dziejów, to warto o nim pamiętać, gdy się nawiązuje z kimś współpracę. Właśnie – współpracę, a nie bliższą relację opartą na zaufaniu.

Ponieważ ludzie to hipokrycie, trzeba na nich szczególnie uważać w kwestiach zarobkowych i służbowych, ponieważ mogą się w prosty sposób zwrócić przeciwko nam. To tyle, jeśli chodzi o hipokryzję w pracy.

Drugą stroną medalu jest traktowanie ludzi jak zwierząt, co tak naprawdę nie ma porycia z rzeczywistością i w ogóle nie ma ze sobą nic wspólnego. Łatwo to wykazać właśnie na przykładzie tego, jak ludzie traktują zwierzęta, a jak innych ludzi. Nawet ja, mówiąc o piosence Huntera najpierw wspomniałem o psie, a dopiero potem o człowieku. Bynajmniej nie dlatego, że zwierzę jest dla mnie ważniejsze niż człowiek, po prostu w ten sposób było mi łatwiej nakreślić kierunek, w jakim podąży mój wpis.  Kliknij, aby przeczytać więcej!

Lęk nabyty

Widząc to, jak ludzie na siebie reagują, coraz intensywniej zaczynam zastanawiać się nad przyczyną wzajemnego odpychania. A może to wcale nie jest odpychanie tylko ja to błędnie interpretuję, a skala zjawiska nie jest wcale tak duża, jak mogłoby mi się wydawać? Może zwyczajnie przesadzam? Tu już nawet nie chodzi o to, że ludzie poszukują siebie przez serwisy społecznościowe, chociaż dopiero co mieli okazję porozmawiać twarzą w twarz, ale tego nie zrobili. A szkoda.

Szkoda, bo trudno mi znaleźć przykłady rzeczy, które byłyby bardziej fascynujące niż wytwarzanie się więzi między dwojgiem ludzi. Nie musi być to od razu więź emocjonalna, wystarczy nić porozumienia. Nie potrafię podać przykładu na to, co mogłoby być lepszego niż poczucie, że z każdym słowem, każdym zdaniem, coraz bardziej oddala się od nas nieśmiałość, a my stajemy się na siebie bardziej otwarci. Kliknij, aby przeczytać więcej!

Za dużo masek

Zdarzyło Wam się kiedyś wysłać komuś w rozmowie przez komunikator internetowy emotikon, który nie oddawał Waszego aktualnego nastroju? Na przykład, gdy chciało Wam się płakać, albo byliście wściekli, wysłaliście uśmiechniętą buźkę? Z pewnością, bo mnie się to również zdarzało.

Jednak rozmowa w Internecie to nie to samo, co rozmowa twarzą w twarz. Podczas tej drugiej wersji rozmowy, znacznie trudniej jest ukryć emocje, choć są i tacy, którzy to potrafią. Takie osoby mają zadatki na to, aby stać się psychopatami, może nawet już są socjopatami i dlatego to potrafią, ale tak naprawdę byłaby to absolutna skrajność, ponieważ takie osoby są przede wszystkim chorobliwie nieśmiałe.

To właśnie ze strachu przed koniecznością obnażenia się ze swoich przeżyć wewnętrznych sprawia, że wolimy udawać. Każdego dnia miliony osób zakładają maski, aby nie dać po sobie poznać, że coś jest nie tak. Kliknij, aby przeczytać więcej!

Lek na samotność

Jeśli jest coś, co przeraża ludzi bardziej niż pająki to jest to chyba samotność. Niewiele jest osób, które by się jej nie bały. Może dlatego, że jest to straszne uczucie, którego można doświadczyć nawet nie będąc osamotnionym.

Nie od dziś znana jest psychologia tłumu, w którym można umrzeć prędzej niż w towarzystwie zaledwie dwóch czy trzech osób. Zbiorowa odpowiedzialność rozkłada się wtedy na większą ilość jednostek, w efekcie czego łatwiej stracić życie, jeśli się na przykład zasłabnie na zatłoczony, przystanku niż w małym osiedlowym sklepiku.

Im mniej osób w otoczeniu, tym mniej możliwości znalezienia wymówki, by nie udzielić pomocy. Kliknij, aby przeczytać więcej!

Polecamy!

Szukasz dobrego rzeczoznawcy samochodowego ? Jpd-Consulting w zakresie swojej oferty proponuje naprawy bezgotówkowe

www.jpd-consulting.pl

Zapoznaj się również z:

Sprawdzony i rzetelny detektyw, pracujący na terenie Poznania - kliknij w poniższy link, aby zapoznać się ze stroną

detektyw-sektor.pl

Zapraszam do kontaktu :)

Imię i nazwisko (wymagane)

Adres email (wymagane)

Temat

Treść wiadomości